Ta strona korzysta z plików cookie.

Włączenie „małpek” do systemu kaucyjnego – apel o rozwagę i dialog z branżą

6 maja 2026

Polska Izba Handlu, reprezentująca blisko 30 000 sklepów, hurtowni spożywczych i drogeryjnych oraz firm z otoczenia FMCG, w świetle ostatnich doniesień medialnych sprzeciwia się planom pochopnego włączenia jednorazowego szkła – w tym opakowań po napojach alkoholowych w małych formatach (tzw. „małpek”) – do ogólnopolskiego systemu kaucyjnego w ramach planowanej na 2026 r. nowelizacji. Wzywamy Ministerstwo Klimatu i Środowiska do rzetelnych konsultacji z branżą handlową i spożywczą, zanim jakakolwiek decyzja zostanie podjęta.

Własne słowa pani wiceministry klimatu i środowiska są najlepszym argumentem

Polska Izba Handlu z uwagą śledziła publiczne ostatnie wypowiedzi wiceministry klimatu Anity Sowińskiej. Wiceministra wielokrotnie podkreślała, że decyzja w sprawie ewentualnego rozszerzenia systemu nie jest przesądzona i wymaga czasu. „Daliśmy sobie kilka miesięcy na to, żeby sprawdzić, jak system radzi sobie z plastikiem i metalem” – mówiła. Co więcej, sformułowała zasadę, która powinna być fundamentem dalszych prac: „Ochrona środowiska musi iść w parze z ekonomią. Jeżeli nie idzie w parze z ekonomią, to po prostu nie działa. Musimy zaprojektować to tak, żeby biznesowo miało to sens”.

Co więcej, podczas jednego z ostatnich wystąpień ministra Sowińska sama przytoczyła przestrogę płynącą z doświadczeń Rumunii – jednego z nielicznych krajów, które zdecydowały się włączyć szkło jednorazowe do systemu kaucyjnego od razu: „Zrobiła to Rumunia i rzeczywiście wiąże się to z wyzwaniami. (…) słyszałam też głosy, że gdyby robili to jeszcze raz, poczekaliby dwa, trzy lata. Woleliby najpierw wprowadzić PET i puszki, a dopiero następnie szkło, ponieważ jest to zupełnie inny proces”. Dodała przy tym, że Polska nie zamierza podejmować pochopnych decyzji, gdyż obsługa opakowań szklanych wymaga zupełnie innej logistyki i ogromnych nakładów inwestycyjnych.

Polska Izba Handlu w pełni podziela tę diagnozę. Dlatego tym bardziej niepokoi nas tempo planowanych zmian. System kaucyjny funkcjonuje w Polsce zaledwie od października 2025 r. – handel dopiero uczy się jego obsługi, nawyki konsumentów dopiero się kształtują. Rozszerzenie systemu o zupełnie inną frakcję materiałową – ciężkie, kruche szkło jednorazowe – przed zakończeniem rzetelnej ewaluacji byłoby działaniem sprzecznym z własną przestrogą, którą wiceministra Sowińska sformułowała, powołując się na rumuńskie doświadczenia.

Realne koszty poniosą sklepy, a nie ministerstwo

Polska Izba Handlu od lat – w tym już w postulatach kierowanych do kolejnych rządów oraz najważniejszym z nich https://pih.org.pl/10-postulatow-handlu-dla-nowego-rzadu/ z 2023 r. – wskazuje, że rzeczywisty ciężar obsługi systemu kaucyjnego spoczywa na sklepach, a nie na jego projektodawcach. Wdrożenie obecnego systemu okazało się kosztowniejsze, niż zakładano. Przy obecnej skali oznacza to dla małych placówek stratę rzędu nawet 2 000–2 500 zł miesięcznie. Zwracaliśmy także na to uwagę w naszych licznych stanowiskach i na konferencjach prasowych oraz komisjach parlamentarnych w 2025 roku.

Włączenie „małpek” dramatycznie pogłębiłoby te problemy. Jednorazowe butelki szklane wymagają zupełnie innej infrastruktury przyjęcia – inne butelkomaty, inna logistyka odbioru, inne warunki składowania kruchego surowca. Koszty inwestycji obciążyłyby przede wszystkim małe i średnie sklepy, które już dziś działają pod silną presją konkurencyjną. W ciągu ostatnich 10 lat liczba małych sklepów detalicznych w Polsce spadła o blisko 25 000. Pochopne rozszerzenie systemu może ten trend znacząco przyspieszyć.

Jak podkreśla prezes Polskiej Izby Handlu Maciej Ptaszyński: „Popieramy proekologiczne rozwiązania, ale nie kosztem sklepów”.

Obecnie przedsiębiorcy funkcjonują w realiach, które sprawiają, że udział sklepów w systemie ma niejednokrotnie charakter przymusu, a nie wyboru: sklepy formalnie mogą pozostać poza systemem, lecz w praktyce oznaczałoby to dla nich odpływ klientów i utratę nawet do ok. 30% przychodów.  Małe sklepy włączają się do systemu kaucyjnego, ale nierzadko – pod przymusem ekonomicznym. To samo zjawisko (z dramatycznie większą siłą) wystąpiłoby przy włączeniu „małpek”. Tysiące małych sklepów musiałoby ponieść ogromne koszty inwestycji w infrastrukturę do obsługi ciężkiego, kruchego szkła albo wypaść z rynku – dodaje Maciej Ptaszyński.

Wskazać należy też na obecnie częste problemy komunikacyjne i strukturalne. Konsumenci nie zawsze rozumieją zasady systemu, a wszelkie awarie i nieporozumienia spływają na sklepy. Z punktu widzenia konsumenta system kaucyjny to sklep, jego personel i infrastruktura są interfejsem dla konsumentów. Dodanie kolejnej, zupełnie nowej frakcji, czyli szkła jednorazowego po alkoholu  do systemu, który dopiero buduje społeczne zaufanie i rutynę, byłoby na tym etapie działaniem skrajnie nieodpowiedzialnym wobec branży handlowej oraz konsumentów – wyjaśnia prezes Polskiej Izby Handlu.

Rozszerzenie systemu o „małpki” bez rzetelnych konsultacji z handlem i co najmniej kilkuletniego okresu przejściowego byłoby powtórzeniem tego samego błędu, który kosztował branżę i konsumentów dużo podczas wdrażania obecnego systemu.

System musi najpierw dojrzeć

Sprzeciwiamy się działaniom nieprzemyślanym, których koszt poniosą mali przedsiębiorcy. Docelowym kierunkiem – co sama pani wiceministra Sowińska wskazuje – powinno być wzmocnienie opakowań wielorazowych i stworzenie systemu, który ma uzasadnienie ekonomiczne dla wszystkich jego uczestników.

Polska Izba Handlu apeluje zatem: przed podjęciem decyzji w 2026 r. przeprowadźmy rzetelną ewaluację dotychczasowego funkcjonowania systemu, dokonajmy analizy kosztów dla całego łańcucha dostaw i zapewnijmy mechanizm pełnego pokrycia kosztów obsługi dla punktów sprzedaży. Wzywamy jednocześnie do niezwłocznego wznowienia prac nad powołaniem organizacji parasolowej – bez niej rozszerzenie systemu o nowe frakcje będzie oznaczać kolejne lata chaosu, w którym koszty i napięcia konsumenckie spływają wyłącznie na sklepy. Tylko wtedy rozszerzenie systemu będzie sensowne biznesowo i skuteczne ekologicznie.

Możliwe jest wprowadzenie kolejnych frakcji, ale dopiero po pełnym ustabilizowaniu się sytuacji z obecnymi, zapewnieniu właściwego poziomu handling fee oraz stworzeniu organizacji parasolowej – dodaje Maciej Ptaszyński. Dlatego też potrzeba minimum 2-3 lat funkcjonowania systemu kaucyjnego dla obecnych frakcji i rozwiązania związanych z nim bieżących problemów, aby można było projektować włączenie innych frakcji – zwraca uwagę.

Bez wątpienia system kaucyjny jest narzędziem perspektywicznie dobrym i już teraz zaczyna budować lojalność klientów, ale nie można go rozszerzać w sytuacji kiedy nie rozwiązano jeszcze wszystkich problemów wdrożeniowych. Nie zapominajmy, iż formalnie działa on nieco ponad 7 miesięcy, a biorąc pod uwagę ilość opakowań objętych kaucją tak naprawdę można mówić dopiero o 4-5 miesiącach.